Co roku, jakiś potwór na kilka dni przed łamie mi serce.
Tiaaa, jej, jaka ja biedna i nieszczęśliwa.
No i co, i co? I w tym roku też się taki typas znalazł.
Dziękuje Ci bardzo kochanie moje. Przyjaciel? Ach Ty mnie kochałeś, a ja nie raczyłam zauważyć. Że co ku*wa?! Że Ty kochałeś? No siebie chyba x/
Że przyjaźń tak? Że to jest przyjaźń? Że przyjaźń jest wtedy, jak ktoś wmawia mi, że mnie kocha a potem mówi "sorry mała nie mam czasu" a za 2 minuty pisze "weź Mariusz zarzuć jakimś filmem bo mi się nudzi"... No japier*olę, ku*wa....
Wykrzyczała zalana łzami Julia, po czym położyła się w moich ramionach i zasnęła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz