-Jak spędzasz Sylwestra?
-Hmmm... To będzie sylwester we dwoje z moim ukochanym. Będziemy grać na gitarze, oglądać filmy, będziemy się tulić a na koniec się upijemy i pójdziemy spać :]
-Czy ja powinnam o czymś wiedzieć? O czymś nie zostałam poinformowana?
-A tak zapomniałam dodać, że moim ukochanym jest komputer. Na gitarze będzie grała za mnie postać z Guitar Hero III. Będę zamulała oglądając filmy na MegaVideo i VOD. Otulę się ciepłym kocem i będę udawała, że mi dobrze. Na koniec podłączę się do I-dose'a o nazwie "Alcohol" wprowadzając swój mózg w stan upojenia alkoholowego. O północy będę tym wszystkim tak znudzona, że usnę przed monitorem.
-A~~ha...
W słowach odbite myśli...
Wchodzicie do mojego świata, więc proszę wytrzeć buty. Uważajcie na głowy, bo mój świat sprawia, że znajdujecie się kilka cm ponad podłogą. Proszę bardzo o kulturalne zachowanie, nie śmiecenie i nie płoszenie dzikich zwierząt. Nie będę tutaj przedstawiała mojego życia, które codziennie toczę, bo wpadlibyście w depresje. Nie będę was przecież aż tak krzywdziła... Proszę o wyrozumiałość, ponieważ nie zawsze kontroluję swoje emocje i swój umysł...
P.S. Nie znajdziesz tu prawdy o moim życiu. Nie znajdziesz tu nic co mogłoby mówić o tym kim i jaka jestem. To tylko wyobraźnia pochodząca z mojego "światka", a moją wyimaginowaną bohaterką jest niejaka Julka.
12.29.2010
9.08.2010
Zna - nie zna.
-O Krzysiek! Więc on jest ode mnie dwa nie trzy lata starszy.
-Nie ciesz się tak, on ma już dziewczynę,
-Taaa... I nie wie, że ja w ogóle istnieje. Z resztą jak większość chłopaków, którzy mi się kiedyś podobali.
-Juleczko, a Kamil?
-Kamil?! Co z tego, że mnie zna od dawna, skoro nawet przez myśl by mu nie przeszło, że mógłby mi się w ogóle podobać.
Wiesz co? Ch*j z nimi. muszę w końcu poznać jakiegoś konkretnego faceta!
Bardzo krótki wpis, bo takie właśnie tutaj się będą pojawiały. Taki miałam zamiar tworząc tego bloga, kilka razy zeszłam z kursu, ale już powracam.
-Nie ciesz się tak, on ma już dziewczynę,
-Taaa... I nie wie, że ja w ogóle istnieje. Z resztą jak większość chłopaków, którzy mi się kiedyś podobali.
-Juleczko, a Kamil?
-Kamil?! Co z tego, że mnie zna od dawna, skoro nawet przez myśl by mu nie przeszło, że mógłby mi się w ogóle podobać.
Wiesz co? Ch*j z nimi. muszę w końcu poznać jakiegoś konkretnego faceta!
=====================================
P.s.:Bardzo krótki wpis, bo takie właśnie tutaj się będą pojawiały. Taki miałam zamiar tworząc tego bloga, kilka razy zeszłam z kursu, ale już powracam.
7.21.2010
Ej to takie dziwne...
Rozmowa Julki z kolegą:
Julka, a jak u Ciebie z chłopakami? Dawno nie gadaliśmy i nie wiem co się dzieje. Nie chcąc się chwalić dodam, że mnie się udało...
-Nic się nie dzieje... Jest tak jak było... Czyli nikt się nie pojawił, chociaż jest taki jeden chłopak, który bardzo mi się podoba. - Odparła Julka
-No to dlaczego nie działasz nic w kierunku Waszego "poznania(?)"? -Zapytał kolega.
I tutaj Julka zaczęła swoja opowieść:
Po pierwsze powiedziałam sobie, ze jeśli nic nie wskóram do wakacji to daje sobie spokój.
Po drugie nie mogłabym tego zrobić mojej koleżance. On podoba się jej od dawna. I zaczął się podobać wcześniej niż mnie. Nawet trochę z niej drwiłam "co Ty w nim widzisz?", ale miałam wtedy takiego niby zwykłego, a niby nie kumpla. Nie był moim chłopakiem, był chłopakiem z którym się spotykałam, z którym się przytulałam i całowałam. Nie planowaliśmy wspólnej przyszłości. Nic z tych rzeczy. Nawet ze sobą nie chodziliśmy. Taki otwarty "związek" oparty tylko i wyłącznie na okazywaniu sobie czułości. Teraz jesteśmy przyjaciółmi, bo dzięki mnie znalazł dziewczynę. Ciesze się z tego, bo to co było między nami trochę mnie męczyło. I było dziwne, bardzo dziwne. Tak więc zostałam sama jak palec...
P.s. Błagam nie doszukujcie się tu mojego życia ;)
Julka, a jak u Ciebie z chłopakami? Dawno nie gadaliśmy i nie wiem co się dzieje. Nie chcąc się chwalić dodam, że mnie się udało...
-Nic się nie dzieje... Jest tak jak było... Czyli nikt się nie pojawił, chociaż jest taki jeden chłopak, który bardzo mi się podoba. - Odparła Julka
-No to dlaczego nie działasz nic w kierunku Waszego "poznania(?)"? -Zapytał kolega.
I tutaj Julka zaczęła swoja opowieść:
Po pierwsze powiedziałam sobie, ze jeśli nic nie wskóram do wakacji to daje sobie spokój.
Po drugie nie mogłabym tego zrobić mojej koleżance. On podoba się jej od dawna. I zaczął się podobać wcześniej niż mnie. Nawet trochę z niej drwiłam "co Ty w nim widzisz?", ale miałam wtedy takiego niby zwykłego, a niby nie kumpla. Nie był moim chłopakiem, był chłopakiem z którym się spotykałam, z którym się przytulałam i całowałam. Nie planowaliśmy wspólnej przyszłości. Nic z tych rzeczy. Nawet ze sobą nie chodziliśmy. Taki otwarty "związek" oparty tylko i wyłącznie na okazywaniu sobie czułości. Teraz jesteśmy przyjaciółmi, bo dzięki mnie znalazł dziewczynę. Ciesze się z tego, bo to co było między nami trochę mnie męczyło. I było dziwne, bardzo dziwne. Tak więc zostałam sama jak palec...
P.s. Błagam nie doszukujcie się tu mojego życia ;)
6.05.2010
Wybrakowane myśli...?
Kolejny miesiąc spędzony "bez niego."
Kolejne dni owiane nadzieją, że może ją zauważy.
-Dlaczego jestem dla niego niewidzialna, mimo że chodzimy razem na kurs, rozmawiamy, śmiejemy się...Poruszamy nawet poważne tematy...! - Westchnęła Julka
-Dlaczego zawsze zakochuje się w kimś, kto tego nawet nie zauważa?! - Dodała.
Była tak cholernie przygnębiona, bo choć chciała coś zrobić to nie dawała rady. Była zbyt nieśmiała, a dodatkowo bała się odrzucenia.
Cały czas stara się zwrócić na siebie uwagę. Bez skutku. Czasem wydaje jej się, ze może on też jest nią zainteresowany...
~Biedna Julka?
Kolejne dni owiane nadzieją, że może ją zauważy.
-Dlaczego jestem dla niego niewidzialna, mimo że chodzimy razem na kurs, rozmawiamy, śmiejemy się...Poruszamy nawet poważne tematy...! - Westchnęła Julka
-Dlaczego zawsze zakochuje się w kimś, kto tego nawet nie zauważa?! - Dodała.
Była tak cholernie przygnębiona, bo choć chciała coś zrobić to nie dawała rady. Była zbyt nieśmiała, a dodatkowo bała się odrzucenia.
Cały czas stara się zwrócić na siebie uwagę. Bez skutku. Czasem wydaje jej się, ze może on też jest nią zainteresowany...
~Biedna Julka?
6.02.2010
Meaning of love...
Kiedy po raz pierwszy patrzyłam na ten tekst pomyślałam: jak można nie rozumieć miłości. Teraz już wiem: miłość jest tak zawiła, że rozumieją ją tylko bardzo dojrzałe osoby, o ile i oni ją rozumieją...
2.13.2010
Tiaaa...
"Nienawidzę walentynek.
Co roku, jakiś potwór na kilka dni przed łamie mi serce.
Tiaaa, jej, jaka ja biedna i nieszczęśliwa.
No i co, i co? I w tym roku też się taki typas znalazł.
Dziękuje Ci bardzo kochanie moje. Przyjaciel? Ach Ty mnie kochałeś, a ja nie raczyłam zauważyć. Że co ku*wa?! Że Ty kochałeś? No siebie chyba x/
Że przyjaźń tak? Że to jest przyjaźń? Że przyjaźń jest wtedy, jak ktoś wmawia mi, że mnie kocha a potem mówi "sorry mała nie mam czasu" a za 2 minuty pisze "weź Mariusz zarzuć jakimś filmem bo mi się nudzi"... No japier*olę, ku*wa....
"W wakacje Cię muszę odwiedzić" - Żeś powiedział... Myślże chłopie nad tym co bredzisz. No ja tego nie wytrzymam..."
Wykrzyczała zalana łzami Julia, po czym położyła się w moich ramionach i zasnęła...
Co roku, jakiś potwór na kilka dni przed łamie mi serce.
Tiaaa, jej, jaka ja biedna i nieszczęśliwa.
No i co, i co? I w tym roku też się taki typas znalazł.
Dziękuje Ci bardzo kochanie moje. Przyjaciel? Ach Ty mnie kochałeś, a ja nie raczyłam zauważyć. Że co ku*wa?! Że Ty kochałeś? No siebie chyba x/
Że przyjaźń tak? Że to jest przyjaźń? Że przyjaźń jest wtedy, jak ktoś wmawia mi, że mnie kocha a potem mówi "sorry mała nie mam czasu" a za 2 minuty pisze "weź Mariusz zarzuć jakimś filmem bo mi się nudzi"... No japier*olę, ku*wa....
Wykrzyczała zalana łzami Julia, po czym położyła się w moich ramionach i zasnęła...
2.07.2010
Ironia...?!
Jak życie potrafi być bardzo ironiczne…
Modliłam się do Boga o chłopaka, a kiedy go znalazłam okazało się, że jest niewierzący.
Znalazłam kogoś bardzo podobnego do siebie, dzięki czemu bardzo ławo się rozumiemy, umiemy się śmiać, nawet ze złych chwil, bo jesteśmy w nich razem. Cieszymy się z każdej chwili w której jesteśmy razem.
Jest dla mnie całym światem.
[...]
Kiedyś znajdę dla nas dom
Z wielkim oknem na świat...
[...]
Kiedyś znajdę dla nas dom
Z wielkim oknem na świat...
[...]
1.28.2010
By żyć marzeniami...
Lubię, gdy na mnie patrzysz, gdy trzymasz mnie za rękę. Lubię każdą chwilę spędzoną z Tobą. I mimo, że Twoją rękę czuję tylko w snach, to uwielbiam Cię całować w moich marzeniach. Kocham Twój wzrok, każdy najdrobniejszy szczegół Twojej twarzy. Każdego wieczora zasypiam wtulona w marzenia o Tobie, a moje sny są pełne Ciebie. Uwielbiam każdą sekundę i minutę, każdy dzień, tydzień i miesiąc, które z Tobą spędzam. Żyję przepełniona marzeniami, że kiedyś ja i Ty?
1.03.2010
1st stage ;]
Więc co się w ogóle stało?
Dlaczego ja to robię? Po co jest mi to potrzebne?
Miałam napisać coś innego, ale nie chciałam tak agresywnie rozpoczynać. Przecież jestem tutaj nowa, więc dlaczego miałabym zaczynać od środka?
Mam przecież już dwa blogi w różnych serwisach, (i cóż z tego, że fotoblogi?) więc ten mogłabym teoretycznie sobie podarować. Coś jednak sprawia, że tam nie potrafię wyrażać siebie a ja muszę krzyczeć, żeby świat mógł mnie usłyszeć. Muszę krzyczeć tutaj, bo w świecie, w którym żyłam dotychczas mój krzyk do nikogo nie dociera. Może pomogę tym sobie i mój krzyk dotrze gdzieś dalej.
Dodatkowo - muszę być silna, by móc dawać swą siłę innym. Nie, nie chodzi o siłę fizyczną. Z tym nie ma problemu. Ale siła psychiczna jest tutaj konieczna.
Dlatego proszę: dajcie mi choć nadziei na lepsze jutro, na lepsze dziś...
Dlaczego ja to robię? Po co jest mi to potrzebne?
Miałam napisać coś innego, ale nie chciałam tak agresywnie rozpoczynać. Przecież jestem tutaj nowa, więc dlaczego miałabym zaczynać od środka?
Mam przecież już dwa blogi w różnych serwisach, (i cóż z tego, że fotoblogi?) więc ten mogłabym teoretycznie sobie podarować. Coś jednak sprawia, że tam nie potrafię wyrażać siebie a ja muszę krzyczeć, żeby świat mógł mnie usłyszeć. Muszę krzyczeć tutaj, bo w świecie, w którym żyłam dotychczas mój krzyk do nikogo nie dociera. Może pomogę tym sobie i mój krzyk dotrze gdzieś dalej.
Dodatkowo - muszę być silna, by móc dawać swą siłę innym. Nie, nie chodzi o siłę fizyczną. Z tym nie ma problemu. Ale siła psychiczna jest tutaj konieczna.
Dlatego proszę: dajcie mi choć nadziei na lepsze jutro, na lepsze dziś...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
