W słowach odbite myśli...

Wchodzicie do mojego świata, więc proszę wytrzeć buty. Uważajcie na głowy, bo mój świat sprawia, że znajdujecie się kilka cm ponad podłogą. Proszę bardzo o kulturalne zachowanie, nie śmiecenie i nie płoszenie dzikich zwierząt. Nie będę tutaj przedstawiała mojego życia, które codziennie toczę, bo wpadlibyście w depresje. Nie będę was przecież aż tak krzywdziła... Proszę o wyrozumiałość, ponieważ nie zawsze kontroluję swoje emocje i swój umysł...

P.S. Nie znajdziesz tu prawdy o moim życiu. Nie znajdziesz tu nic co mogłoby mówić o tym kim i jaka jestem. To tylko wyobraźnia pochodząca z mojego "światka", a moją wyimaginowaną bohaterką jest niejaka Julka.

7.21.2010

Ej to takie dziwne...

Rozmowa Julki z kolegą:
Julka, a jak u Ciebie z chłopakami? Dawno nie gadaliśmy i nie wiem co się dzieje. Nie chcąc się chwalić dodam, że mnie się udało...
-Nic się nie dzieje... Jest tak jak było... Czyli nikt się nie pojawił, chociaż jest taki jeden chłopak, który bardzo mi się podoba. - Odparła Julka
-No to dlaczego nie działasz nic w kierunku Waszego "poznania(?)"? -Zapytał kolega.
I tutaj Julka zaczęła swoja opowieść:
Po pierwsze powiedziałam sobie, ze jeśli nic nie wskóram do wakacji to daje sobie spokój.
Po drugie nie mogłabym tego zrobić mojej koleżance. On podoba się jej od dawna. I zaczął się podobać wcześniej niż mnie. Nawet trochę z niej drwiłam "co Ty w nim widzisz?", ale miałam wtedy takiego niby zwykłego, a niby nie kumpla. Nie był moim chłopakiem, był chłopakiem z którym się spotykałam, z którym się przytulałam i całowałam. Nie planowaliśmy wspólnej przyszłości. Nic z tych rzeczy. Nawet ze sobą nie chodziliśmy. Taki otwarty "związek" oparty tylko i wyłącznie na okazywaniu sobie czułości. Teraz jesteśmy przyjaciółmi, bo dzięki mnie znalazł dziewczynę. Ciesze się z tego, bo to co było między nami trochę mnie męczyło. I było dziwne, bardzo dziwne. Tak więc zostałam sama jak palec...

P.s. Błagam nie doszukujcie się tu mojego życia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz